Zarozumialec
Jedni ludzie mają lepsze domy, inni gorsze. Ale takiego jak Marian nie miał nigdy nikt i mieć nie będzie. Wygląda jak dziurawe sito. Ściany się sypią, dach przecieka, okna wybite, kominy zatkane. Dawniej mieszkał on w centrum miasta w pięknej kamienicy na trzecim piętrze. Miał piękną żonę i gromadkę dzieci. Sklepik na parterze przynosił duże zyski. Jednego dnia wszystko się skończyło. W sklepiku wybuchł pożar. Strażacy długo nie mogli go ugasić. Ogień strawił wszystko, czego Marian się dorobił w swoim życiu. Pech chciał, że w sklepiku były dzieci. Długo nie mogli z żoną dojść do siebie. W końcu stanęli na nogi. Otworzyli mały sklepik na uboczu. Postanowili zbudować dom. Kupili działkę i zaczynają budować. Coś im jednak nie szło, nie potrafili budować domów, więc Marian poszedł poprosić o pomoc sąsiadów. Zjawili się wszyscy chętni do pomocy. Budują, budują, wybudowali do połowy, a tu żona zaczyna narzekać, że dom za mały, a Marian mówi, że już wie jak się domy buduje. Sąsiedzi widząc, że Marian sobie poradzi, rzuciły wszystko bo po co mają się trudzić. Marian krąży wokół domu tu położy cegłę, tu zacementuje i nic mu z tego nie wychodzi. Znów zwołuje sąsiadów, a sąsiedzi znów zaczynają budować. Ale zaledwie zbudowali połowę, żona mówi, że taki kształt domu to jej nie odpowiada, że będzie on zbyt kanciasty, a Marian woła: -"Wiem, już wiem jak się domy buduje! Umiem, już umiem dom sam zbudować!" -"No więc dobrze - mówią sąsiedzi - skoro sam potrafisz, to pracuj sam zobaczymy co zbudujesz." I wrócili do siebie. Marian wysunął dumną pierś do przodu, przyjrzał się swojej budowie i pomyślał, że zbuduje dom o wiele ładniejszy i nikt nie będzie miał tak pięknego jak on. Tymczasem choć tu cegłę układa, choć tam cementuje - nic z tego nie wychodzi. Więc po raz trzeci zwołuje sąsiadów, lecz ci nie przychodzą, nie chcą takiego zarozumialca budować uczyć. Tak więc zbudował Marian sam domek ciasny. I choć dziurawy i brzydki zawsze to dom własny. Mieszka tak z żoną już lat piętnaście i tak kończą zarozumiali ludzie właśnie.